O grupie Polaków na Islandii.

Nie planowałam tego ale muszę..

cropped-tc582o5.jpg
Umieściłam link do tego miejsca na grupie Polaków na Islandii i mimo, że zrobiłam to głównie dlatego, żeby zdobyć nowe źródła informacji w postaci wiedzy i doświadczenia Polaków już będących na mojej wyspie marzeń, to trochę bałam się fali hejtu za pseudo promocję. Zwłaszcza, że mowy nienawiści na grupie nie brakuje. Ale mnie zaskoczyliście, wszyscy i to bardzo.

To jest niezwykłe jak wiele osób, zupełnie bezinteresownie udzieliło mi odpowiedzi na nurtujące mnie pytania, czy po prostu opowiedziało swoją historię istnienia na wyspie.
Będę się tym z Tobą dzieliła jak tylko czas i autorzy opowieści na to pozwolą.
Niby Polacy nie są jednością za granicą, niby często wzajemnie się rozczarowują. Ale z ludźmi chyba tak już bywa, niezależnie od narodowości i aktualnego miejsca zamieszkania, ale ja to mam szczęście. Trafiam na tak cudowne przypadki, że czasem trudno mi w to uwierzyć, chociaż z drugiej strony i tych najgorszych ludzi nigdy w moim życiu nie brakowało. Widocznie musi być równowaga i harmonia we wszystkim. No i dobrze. Generalnie nie jestem fanką ludzi ale czasem bywają nieziemsko inspirujący i dla tego ‘czasem’ warto żyć i warto tu istnieć.
Już nie mogę się doczekać tych obiecanych kaw w leniwe islandzkie wieczory.
Czuję, że jestem o krok dalej w swojej podróży, o jedną stację bliżej do Islandii.
To był dobry dzień, dobry m.in. dzięki Tobie.
Bo mnie przeczytałeś i bo zrozumiałeś. Bo zareagowałeś najlepiej jak można było.
I mimo, że nie nauczyłam się dziś tyle ile chciałam, w kwestii programowania, bo ból głowy mi to strasznie utrudniał, to dostałam ładną lekcję życia od życia. I od Ciebie.

Dzięki temu jednemu, niewinnemu udostępnieniu dotarłam do kilku osób z którymi łączą mnie cele, marzenia, oczekiwania czy lęki ale przede wszystkim miłość do Islandii.
Jakie to jest cudne wiedzieć, że Twój kumpel z nieudanych studiów w Bydgoszczy jest teraz gdzieś na Islandii i realizuje krok po kroku swoje marzenia. Jak dobrze wiedzieć, że granice są tylko w głowie, że sami je stawiamy i że chociaż czasem jest trudno, że nie wszystko idzie po naszej myśli albo idzie jak krew z nosa to to dokądś nas prowadzi. Powoli przynosi efekty, których tak bardzo pragniesz.

Czasem się poddaję, często nawet tak prawdę mówiąc.
Wiecznie się irytuję, że moje cele są tak odległe a ja zbliżam się do nich tiptopami. Ale nawet jeśli robię dwa kroki w tył po to, żeby później zrobić trzy w przód to przecież warto bo jestem o krok bliżej swoich pragnień.
Gdziekolwiek jesteś, cokolwiek robisz, jakiekolwiek wątpliwości Cię właśnie dopadają wiedz, że wszystko dzieję się w jakimś celu i że chociaż nie gna to przodu to w końcu ruszy. Ale ta machina zacznie działać tylko dzięki Tobie. Bo to ty masz w rękach swoje życie i możesz wszystko jeśli tylko tego pragniesz i jeśli tylko włożysz w to odpowiednią ilość pracy i to nic, że innym coś o co ty walczysz całe życie, spada z nieba. To bez znaczenia, nie porównuj się. Po prostu żyj, po swojemu. I działaj. A w końcu się uda.
Musi. Jak nie Tobie to komu?

Jest mi błogo.
Śpij dobrze, ja będę.
Do przeczytania!

Nie tylko posłuchaj, pooglądaj też. Piękno jest w prostocie. Ponoć


Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s